w PGE okres rozliczeniowy może wynosić 1, 2 lub 6 miesięcy, w Energa okres rozliczeniowy może trwać wyłącznie 1 lub 2 miesiące. W przypadku wyboru okresu rozliczeniowego za prąd warto pamiętać, że jest im on częstszy, tym więcej trzeba będzie zapłacić za opłatę abonamentową w ciągu roku. Fotowoltaika a okres rozliczeniowy PGE zgłasza przypadki wyłudzeń i oszustw do organów ścigania” – informuje PGE Obrót. Zobacz też: Rachunki za prąd. Polacy w czołówce UE pod względem wydatków na energię Podpowiadamy jak krok po kroku załatwić przyłączenie do sieci Polskiej Grupy Energetycznej. 1. Wniosek o warunki przyłączenia. Pierwszy krok to złożenie wniosku o warunki przyłączenia. Taki wniosek należy dostarczyć albo osobiście albo drogą pocztową do Rejonu energetycznego lub Centrali Oddziału PGE Dystrybucja. nsz. 30 czerwca 2023, 7:42. 30 czerwca mija termin składania oświadczeń o podniesienie limitu zużycia energii elektrycznej po zamrożonej cenie w 2023 r. Podstawowy limit to 2 MWh, dla uprawnionych odbiorców może wzrosnąć do 2,6 lub 3 MWh. Zgodnie z ustawą o ochronie odbiorców, w 2023 r. wszystkie gospodarstwa domowe, do zużycia 2 Wzór: Jak wypełnić oświadczenie o maksymalnej cenie prądu do 785 zł MWh [do 30 listopada 2022 r., tani prąd] Wzór: Przedsiębiorcy nie wiedzą, że muszą do 30 listopada 2022 r. złożyć oświadczenie o tanim prądzie [79 groszy/kWh] 79 groszy za 1 kWh: Wzór oświadczenia o maksymalnej cenie za prąd od 1 grudnia 2022 r. Przez rachunek za prąd od PGE mieszkanka Lublina przeżyła chwile grozy. Okazało się, że wynika on z błędu dostawcy, ale mimo to kobieta musi zapłacić gigantyczne pieniądze. Jak to możliwe? Średnia cena 1 kWh w 2022 r. opublikowana przez Prezesa URE wynosi 0,4140 zł netto. Maksymalna kwota zwrotu za energię w 2023 r. Po pomnożeniu podanego wolumenu przez koszt energii z 2022 r., uzyskamy 1044,522 zł. 2523 x 0,4140 = 1044,522. 12% z uzyskanego wyniku wynosi dokładnie 125,34264, a więc w zaokrągleniu 125,34 zł. Sprzedawcy energii elektrycznej umożliwiają otrzymywanie rachunków za prąd przez Internet. E-faktury są wysyłane na e-maila lub są dostępne w elektronicznym Biurze Obsługi Klienta. Co to jest e-faktura za prąd? Jest to faktura za energię elektryczną w formie elektronicznej. Posiada takie same dane, jak faktura w formie papierowej. E Robię opłaty (czynsz, prąd, gaz, kablówka itp.) przez internet. Mam konto - Grupy dyskusyjne w eGospodarka.pl - dyskusja na Grupach dyskusyjnych w eGospodarka.pl w artykułach eGospodarka.pl w poradach we wzorach dokumentów w ofertach pracy w przetargach w ofertach nieruchomości w bazie adresowej firm w katalogu WWW w grupach dyskusyjnych Prawo w Firmie. Praca zdalna bez PIT od rekompensat za prąd, internet, biurko - interpretacja podatkowa. Pracownik wykonujący zadania w domu nie ma przychodu, jeśli firma zwróci mu koszty Fuvj. Wyjaśniamy, jak wykonywać wszystkie opłaty z jednego miejscaFot. pixabayFirmy oferują coraz więcej usług mobilnych, które mają ułatwić i przyspieszyć wykonywanie wielu czynności. Możliwości jest jednak tak wiele, że można się pogubić. Czy istnieje sposób na kontrolowanie opłat z jednego miejsca?Płać rachunki szybko i wygodnie z Rachuneo!W skrócie:Jak się płaci rachunki przez internet? Na wiele różnych sposobów. Można skorzystać z przelewu internetowego, specjalnych serwisów do tego przeznaczonych czy aplikacji mobilnych Do regulowania rachunków potrzebujemy danych z fakturyPrzez Rachuneo Płatności można opłacać wszystkie rachunki z dowolnego miejsca na świecie i w dowolnym czasiePodziel się tym artykułemJak płacić rachunki przez internet? Rachunki przez internet zapłacimy… zwykłym przelewem internetowym. Klient każdego banku ma możliwość posiadania konta w bankowości internetowej, z której można wysłać środki do różnych dostawców. Jak się płaci rachunki przez internet? Na stronie banku zaloguj się za pomocą loginu/numeru klienta uzyskanego przy zakładaniu konta i ustawionego przez siebie hasła. Kliknij w opcję “przelew”.Następnie wypełnij pola zgodnie z danymi na fakturze. Odbiorca/dane odbiorcy - nazwa i adres dostawcy usługNumer konta - numer rachunku, na który mają wpłynąć pieniądzeTytuł - na fakturze powinien znajdować się tytuł, jeżeli takiego nie ma, możemy uzupełnić to pole numerem rachunku i imieniem i nazwiskiem osoby, na którą został wystawionyKwota - wysokość należnościKliknij “wyślij” lub “dalej”.Wymagane może być potwierdzenie transakcji poprzez wpisanie kilku cyfr z karty kodów, SMSa lub aplikację bankową. Jak płacić rachunki wygodnie i w terminie?Korzystając z serwisu Rachuneo Płatności, w którym używany jest system BlueCash, możesz regulować rachunki z jednego miejsca i otrzymywać darmowe przypomnienia SMS lub mailowe o nadchodzących opłatach. Jak to zrobić? Zarejestruj się za darmo na stronie Rachuneo Płatności Kliknij “DODAJ RACHUNEK”Wybierz kategorię opłatyWybierz dostawcę Wypełnij dane do płatności Ustaw bezpłatne powiadomieniaTeraz możesz używać łatwego, szybkiego i wygodnego sposobu na robienie opłat (prąd, gaz, telewizja, telefon komórkowy), a także sprawdzić inne usługi oferowane na stronie, takie jak doładowania telefonu. Wiele z nich jest darmowych lub aktualnie objętych promocją, warto więc sprawdzić wiesz, że…Idea paperless, która polega na ograniczaniu zużycia papieru w firmach staje się coraz popularniejsza. Wiąże się to z przechodzeniem na rozwiązania elektroniczne, a więc między innymi korzystanie z e-faktur i elektronicznych opłat. Inne możliwości...Usługodawcy proponują wiele innych rozwiązań, takich jak aplikacje czy serwisy internetowe, na których można nie tylko kontrolować i przechowywać e-faktury ale też je opłacać. Aplikacje mobilne Jak płacić rachunki przez telefon? Właśnie przez aplikacje mobilne. Mogą być to przelewy z aplikacji banku (opisane poniżej) lub nawet konkretnego usługodawcy. Taką możliwość daje na przykład wiele operatorów sieci komórkowych. W takim przypadku, wystarczy pobrać na telefon odpowiednią aplikację, której używanie jest zazwyczaj bardzo proste. ‍eBOKElektroniczne biuro obsługi klienta to opcja dla klientów dostawców gazu i prądu. Logując się na stronę wiele czynności można załatwić zdalnie - w wielu przypadkach również opłacanie faktur. O tym, jak płacić rachunki za prąd przez internet można przeczytać więcej w naszym innym zapłacić rachunki przez internet - krok po kroku w wybranych bankachPrzy wykonywaniu przelewów musimy uzupełnić dane odbiorcy, które znajdują się na fakturze za usługę. Ważne jest również dokładne sprawdzenie poprawności danych przed wysłaniem. Jak płacić rachunki przez internet w PKO BP (iPKO i IKO)iPKO - bankowość elektroniczna Zaloguj się na stronie iPKO za pomocą numeru klienta i hasłaKliknij w “Płatności” i wybierz “Przelew krajowy”Wypełnij dane i naciśnij “Dalej” Użyj karty kodów lub kodu SMS żeby potwierdzić płatność IKO - aplikacja mobilna Zaloguj się kodem PIN w aplikacji Wybierz “Przelew” Wypełnij dane Naciśnij “Wyślij” i potwierdź kodem PINJak płacić rachunki przez internet w Pekao SA (Pekao24 i PeoPay)Pekao24 - bankowość elektronicznaZaloguj się na stronie Pekao24 za pomocą numeru klienta i hasłaKliknij “Nowy przelew” Wypełnij dane i kliknij “DALEJ”Wprowadź kod SMS i kliknij “POTWIERDŹ” PeoPay - aplikacja mobilnaZaloguj się kodem PIN w aplikacji Kliknij “PRZELEW”Wypełnij dane Kliknij “DALEJ” i “AUTORYZUJ PRZELEW” i potwierdź kodem PINJak płacić rachunki przez internet w Credit Agricole (Credit Agricole i CA24 Mobile)Credit Agricole - bankowość elektroniczna Zaloguj się za pomocą identyfikatora i hasła Kliknij w “Przelewy”, a później “Przelew”Uzupełnij dane Potwierdź przelew CA24 Mobile - aplikacja mobilnaZaloguj się za pomocą hasła mobilnego, odcisku palca lub rozpoznawania twarzyKliknij w ikonkę z 3 paskami w lewym górnym rogu i wybierz “PRZELEWY”, a później “Przelew zwykły”Uzupełnij dane Potwierdź przelewJak płacić rachunki przez internet w mBanku (serwis transakcyjny i mBank PL)Serwis transakcyjny mBank - bankowość elektronicznaZaloguj się za pomocą identyfikatora i hasła Kliknij “Wykonaj przelew”Uzupełnij dane Naciśnij “Wyślij przelew” lub klawisz “Enter”mBank PL - aplikacja mobilna Zaloguj się za pomocą kodu PIN, odcisku palca lub rozpoznawania twarzy Kliknij “Płatności”, a następnie “Nowy przelew” Uzupełnij dane Kliknij “WYŚLIJ PRZELEW” i zatwierdź przelew kodem PIN‍Zastanawia Cię, kto ma najlepszy internet? Licznik przedpłatowy PGE – proste i wygodne rozliczenie prądu Doładowanie prądu PGE przez Internet wymaga założenia specjalnego licznika przedpłatowego. To coraz chętniej wybierane rozwiązanie, które odznacza się dużą wygodą i zapewnia większą kontrolę nad wydatkami. Jak wykonać doładowanie prądu PGE przez Internet? Czy warto wybrać liczniki przedpłatowe PGE? Jak odczytać licznik prądu PGE? Wszystkie, najważniejsze informacje znajdziesz poniżej. Doładuj licznik PGE online Czym jest licznik przedpłatowy PGE? PGE, a właściwie Polska Grupa Energetyczna to największy producent energii elektrycznej w Polsce, który odnosi sukcesy również na rynku środkowo i wschodnio europejskim. Poza produkcją zajmuje się również dystrybucją i sprzedażą prądu, dostarczając go zarówno do domów prywatnych, jak i przedsiębiorstw. Aktualnie liczniki przedpłatowe PGE są dostępne dla klientów rozliczanych przez oddziały w Rzeszowie i w Łodzi. Liczniki przedpłatowe PGE to specjalne urządzenia, które służą do pomiaru zużycia i rozliczenia kosztów energii. Chcąc korzystać z prądu, trzeba najpierw za niego zapłacić, wykonując doładowanie prądu PGE za pośrednictwem naszej strony. To również możliwość, aby szybko sprawdzić stan licznika PGE – wszystkie informacje są dobrze widoczne, ułatwiając kontrolę zużycia prądu. Zalety i korzyści licznika przedpłatowego Dlaczego warto wybrać doładowanie energii PGE przez Internet? Liczniki przedpłatowe to przede wszystkim możliwość stałej kontroli wydatków ponoszonych na prąd, a to jak wynika z badań, pomaga zmniejszyć zużycie prądu nawet o 25%. To oznacza również mniejsze rachunki za prąd. Doładowanie licznika przedpłatowego PGE to również ogromna wygoda – doładowujesz licznik za taką kwotę, jaką chcesz i kiedy chcesz. Nie musisz martwić się o wysokie faktury, zaległości, czy kontrole stanu licznika. PGE doładowanie licznika online na naszej stronie i w aplikacji jest dostępne przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Transakcję wykonujesz wtedy, gdy masz na to czas, nie będąc niczym ograniczonym. Doładowanie prądu PGE przez Internet to możliwość wykupienia energii z dowolnego miejsca na świecie. Jedyne czego potrzebujesz to dostęp do Internetu. Doładowanie możesz wykonać na naszej stronie lub w aplikacji. Doładowanie prądu PGE umożliwia samodzielne określenie kwoty, jaką chce się doładować licznik. Doładowania można wykonywać co tydzień, wydając niewielką kwotę lub płacić od razu z góry na kilka miesięcy. To Ty decydujesz, kiedy i za jaką kwotę wykupić prąd. Dodatkowo PGE stan licznika pozwala Ci kontrolować, ile prądu pozostało do wykorzystania. Prąd online w 4 prostych krokach Doładowanie prądu PGE przez naszą stronę odbywa się w 4 prostych krokach i trwa mniej niż 5 minut. Cała procedura jest niezwykle prosta i intuicyjna, dzięki czemu każdy bez problemu doładuje licznik.  Wejdź na stronę główną i kliknij przycisk „Doładuj licznik”.  Wpisz numer swojej karty do licznika przedpłatowego PGE  Wpisz kwotę, za jaką chcesz wykonać doładowanie prądu PGE i dokonaj płatności za pomocą karty lub przelewu. Po chwili na wskazany przez Ciebie nr telefonu lub adres e-mail zostanie wysłany kod doładowujący.  Otrzymany kod, wpisz na swoim liczniku, a wykupiony prąd będzie od razu dostępny do wykorzystania. Dostęp ubezpieczycieli do bazy danych zawierających informacje o wykroczeniach kierowców spowoduje, że skończy się zjawisko widoczne od lat, czyli finansowania przez bezpiecznie jeżdżących kierowców tych łamiących przepisy Nasycenie polskiego rynku ubezpieczeń, mierzone wskaźnikiem wartości rocznej składki przypisanej brutto w stosunku do PKB, jest w Polsce w okolicach około 3 proc. Średnio w Europie jest on wyższy, sięga około 5 proc. Allianz po przejęciu Avivy ma ponad 14 proc. udziału w rynku ubezpieczeń na życie i 5,5 proc. w majątkowych. Daje to firmie piąte miejsce w Polsce, celem jest zajęcie co najmniej trzeciego oraz co najmniej 10-procentowy udział w całym rynku Trzy największe firmy mają łącznie dwie trzecie udziału w polskim rynku ubezpieczeń. Presja na wzrost skali może wśród mniejszych graczy powodować konieczność fuzji i dalszą konsolidację Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Maciej Rudke, dziennikarz Business Insider Polska: Na początku lipca przeprowadzono fuzję prawną Allianza i Avivy. Co to oznacza dla klientów? Matthias Baltin, prezes Allianz Polska: Wszystkie umowy i polisy zostają podtrzymane, dotyczy to zarówno klientów, jak i naszych partnerów biznesowych. Przejęci od Avivy klienci nie muszą dokonywać żadnych zmian, będą obsługiwani tak samo, jak do tej pory. Zmieni się za to marka: rebranding już się zakończył, więc przejęte oddziały Avivy, a także wszystkie punkty sprzedaży i strony w internecie działają już pod marką Allianz. Teraz czas na fuzję operacyjną. Połączyliśmy ubezpieczeniowe spółki majątkowe, na życie i zdrowie oraz Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Czekamy na zgodę na połączenie Powszechnych Towarzystw Emerytalnych. Jakie mogą być koszty fuzji operacyjnej i synergie? Zwykle połączenie dwóch podobnych organizacji oznacza konieczność redukcji dublujących się etatów. Planujecie zwolnienia? Nie, nie będzie zwolnień grupowych ani innych redukcji etatów. Jest miejsce dla wszystkich pracowników połączonych firm. Łączymy dwie zdrowe i rentowne spółki, nie będzie konieczna głęboka restrukturyzacja. Naszym celem jest osiągnięcie synergii w zakresie ekspertyzy, obecności na rynku pod silną marką, połączonej oferty produktów. Ujednolicony katalog produktów będzie punktem wyjścia do usprawnień w kolejnych obszarach, np. aplikacjach, dokumentacji, warunków ubezpieczenia. Na razie jednak głównym celem jest skupienie się na odpowiedniej integracji i zachowaniu dobrej jakości obsługi klientów. Czytaj także w BUSINESS INSIDER Bazując na danych za 2021 r. macie po fuzji pod względem składki przypisanej brutto drugie miejsce na rynku ubezpieczeń na życie oraz szóste wśród grup ubezpieczeniowych obecnych na rynku majątkowym. Jaki jest wasz łączny udział w rynku i do jakiego poziomu chcecie dojść? Po fuzji mamy ponad 14 proc. udziału w rynku ubezpieczeń na życie oraz 5,5 proc. udziału w rynku ubezpieczeń majątkowych. Ponadto połączone PTE zajmuje drugą lokatę, a TFI na czwartą w Polsce. Zależy nam, aby być na podium. Biorąc pod uwagę ubezpieczenia majątkowe i na życie mamy piąte miejsce na polskim rynku. Chcielibyśmy zająć co najmniej trzecie miejsce. Planujemy rozwijać wszystkie linie biznesowe, nie będziemy skupiać się tylko na ubezpieczeniach majątkowych, choć to w tym obszarze jest najwięcej do zrobienia. Naszą ambicją jest co najmniej 10-procentowy udział w rynku. Jak chcecie osiągnąć trzecią lokatę ogółem na polskim rynku? Rozważacie inne akwizycje w przyszłości? Na razie mamy pełne ręce roboty w związku z prowadzoną integracją operacyjną po przejęciu Avivy. To jest priorytet. Nie chciałbym komentować podejścia grupy w zakresie akwizycji. Teraz na pewno będziemy rozwijać organicznie. Chcemy wykorzystać komplementarność naszych spółek. Allianz historycznie skupiał się na ubezpieczeniach majątkowych, Aviva zaś życiowych. Allianz ma lepsze umiejętności "techniczne", potrafi lepiej wycenić ryzyka w zakresie ubezpieczeń majątkowych, komunikacyjnych, korporacyjnych, i jednocześnie uzyskać odpowiednią ocenę jakości obsługi przez klientów. Aviva z kolei ma lepsze rozwiązania sprzedażowe, aplikacje i narzędzia cyfrowe. Połączenie najlepszych cech powinno nam pozwolić zwiększać udział w rynku. Zobacz też: Wycena naprawy samochodu. Będą nowe zasady Polski rynek konsolidował się w ostatnich latach, ale wciąż lider, czyli PZU, ma sporą przewagę nad pozostałymi graczami. Spodziewa się pan kolejnych fuzji ubezpieczycieli w Polsce? Lider faktycznie jest mocny, a wraz z Wartą i Ergo Hestią mają łącznie ponad dwie trzecie udziałów w polskim rynku. To całkiem spora koncentracja, ale reszta jest dość rozdrobniona. Presja na wzrost skali może wśród mniejszych graczy powodować konieczność fuzji i dalszą konsolidację. Obecnie jednak warunki rynkowe nie są sprzyjające, aby prowadzić duże inwestycje. Dla ubezpieczycieli to raczej moment ostrożności, a nie apetytu na ryzyko, dlatego w krótkim terminie nie spodziewam się licznych fuzji i przejęć. Jak bardzo bancassurance, czyli oferowanie produktów ubezpieczeniowych przez banki, jest istotnym element waszego modelu biznesowego? To oczywiście ważny sposób sprzedaży. W przeszłości Allianz miał skuteczną współpracę z Bankiem Pekao. Trwało to do czasu aż PZU odkupił od UniCreditu pakiet kontrolny w Pekao. Jestem teraz zadowolony, że dzięki przejęciu Avivy i jej współpracy z Santanderem oraz ING możemy wrócić jako Allianz do dystrybucji bankowej. To istotny kanał pozwalający oferować nasze ubezpieczenia właściwie wszędzie: poprzez agentów, brokerów, bezpośrednio w internecie i przez agregatory takie jak Rankomat, przez dilerów samochodowych czy wreszcie przez banki. A co z assurbankingiem, czyli oferowaniem produktów bankowych przez ubezpieczycieli? Rozważacie nawiązanie współpracy w tym zakresie z którymś polskim bankiem, a może Allianz – jako duża grupa finansowa – rozważyłby przejęcie banku w Polsce, gdyby został wystawiony na sprzedaż? Assurbanking to nie jest nasza strategia. Kilkanaście lat temu Allianz w Niemczech współpracował z Dresdner Bankiem, ale ten eksperyment pokazał nam, że bancassurance działa lepiej niż assurbanking i daje klientom szansę łatwego, wygodnego zakupu produktów ubezpieczeniowych bezpośrednio w swoim banku. Z danych wynika, że w ostatnich latach średnia wartość składek OC nie tylko nie rosła, ale wręcz spadała. Czy na rynku panuje wojna cenowa? Stoi to w sprzeczności z tempem wzrostu gospodarczego Polski czy wskaźnikiem inflacji. Trudno mi wypowiadać się za innych ubezpieczycieli, ale w naszym przypadku ceny OC wystarczają, aby sfinansować świadczenia za szkody. Potrafimy odpowiednio prognozować koszty i szkodowość. Priorytetem jest odpowiednia likwidacja szkody, ale musimy też patrzeć na stawki innych towarzystw, aby pozostać konkurencyjnym. Inflacja kosztów pracy, energii i wartości części zamiennych wywiera presję w kierunku podwyżek cen. W jakim stopniu? W gospodarce widać nie tylko rosnące koszty pracy, ale też drożejące części, co wynika z wyraźnego osłabienia złotego. W efekcie rosną koszty likwidacji szkód, niektóre warsztaty twierdzą, że polisy nie w pełni je pokrywają. Do tego dochodzi gorsza dostępność nowych samochodów i części zamiennych. To powoduje, że często dłużej trwa naprawa i wykorzystywać dłużej samochód zastępczy, co powoduje wzrost kosztów. Wszyscy widzimy, że presja na wzrost cen OC jest i będzie. Wpływ ma na to też rozwój rynku samochodów elektrycznych, w których przypadku likwidacja szkód jest dużo droższa, bo więcej części trzeba wymienić – szczególnie dotyczy to baterii – zamiast naprawić. Od połowy czerwca ubezpieczyciele mogą sięgać po dane z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego dotyczące wykroczeń kierowców — liczby punktów karnych i mandatów. Czy to przełoży się na wzrost cen składek OC kierowców źle? Jestem pod wrażeniem tego, jak umożliwiono całemu rynkowi dostęp do danych UFG i CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). To rozwiązanie powoduje, że skończy się zjawisko widoczne od lat, czyli de facto finansowania przez bezpiecznie jeżdżących kierowców tych łamiących przepisy. Jednak, aby system był skuteczny, wszyscy ubezpieczyciele musieliby korzystać z tych baz danych i uwzględniać je w swoich wycenach ubezpieczeń. Tak będzie? Teoretycznie zakłady ubezpieczeń tak powinny postąpić, ale czy w praktyce się to wydarzy i jak szybko – trudno powiedzieć. Będzie to zależeć od systemów ubezpieczycieli i ich integracji z bazami danych UFG i CEPiK, ich wiedzy technicznej, zdolności do wyceny ryzyka. Dużo parametrów bowiem ma wpływ na ceny polis OC. Z pewnością powszechne stosowanie takiego systemu zwiększyłoby przejrzystość wycen ubezpieczeń OC. Technologia pozwala już stosować rozwiązania mierzące, jak faktycznie kierowca prowadzi samochód i czy przestrzega przepisów. Niebawem pojawią się ubezpieczenia OC ze zindywidualizowaną stawką bazującą na podstawie stylu jazdy? Tak, ale jeszcze nie teraz, upowszechnienie tych rozwiązań zajmie parę lat. Były pierwsze testy systemów tzw. pay as you drive bazujących na tym, jak dobrze kierowca jeździ albo pay when you drive, czyli kiedy jeździ. Dane w tym zakresie będą, więc z pewnością będą stosowane przez rynek. Pytanie, kto będzie miał dostęp do danych: producent czy kierowca i jaka w tym będzie rola ubezpieczycieli. Wartość tych danych istotna jest też dla producentów aut, ale oni nie mają umiejętności w zakresie ubezpieczeń. Istotny wpływ na rynek OC będą miały też rozwój elektromobilności, samochodów autonomicznych i carsharingu. Co dalej z rynkiem ubezpieczeń innych ubezpieczeń majątkowych i na życie. Czy będzie rósł w obliczu silnego spowolnienia gospodarczego i możliwego wzrostu bezrobocia? Sporo zależy od dalszego rozwoju sytuacji gospodarczej, bardzo trudno jest prognozować ze względu na wielką niepewność i dużą zmienność. Jednak patrząc średnio- i długoterminowo, jestem pozytywnie nastawiony do polskiego rynku. Biorąc pod uwagę nasycenie polskiego rynku ubezpieczeń mierzone wskaźnikiem wartości rocznej składki przypisanej brutto w stosunku do PKB, jest w Polsce w okolicach około 3 proc. Średnio w Europie jest on wyższy, sięga około 5 proc., co oznacza, że polski rynek powinien rosnąć szybciej niż gospodarka. Dotyczy to ubezpieczeń majątkowych, ale przede wszystkim życiowych, bo wskaźnik w Polsce w tym zakresie jest jeszcze niższy. Zobacz też: Duża zmiana dla kredytobiorców, banki będą zwracać opłaty. "Koniec z pazernością" Co zadecyduje o wzroście polskiego rynku ubezpieczeń? Wpływ na to będą miały trzy główne czynniki. Po pierwsze wciąż jest sporo osób, które teraz nie mają ubezpieczeń, ale w przyszłości je wykupią. W efekcie więcej osób będzie miało ubezpieczenia. Drugi efekt to rosnąca wartość majątku i sumy ubezpieczeń, co spowoduje, że konieczne będzie także zwiększenie składek. Na ich wzrost wpłyną także czynniki inflacyjne, o czym wspomniałem wcześniej. Podczas poprzednich fal COVID rosła liczba zgonów, a przez to także wartość wypłat świadczeń. Pojawiają się informacje o rosnącej liczbie zakażeń także w Polsce. Obawiacie się kolejnej fali jesienią? Jest taka możliwość. Dwa lata doświadczeń z pandemią wzbogaciło nas o wiedzę na ten temat i czujemy się przygotowani, choć oczywiście jesteśmy uważni, bo pandemia nie raz już wszystkich zaskakiwała. Mamy więc zawiązane odpowiednie rezerwy. Wpływ pandemii na różne obszary ubezpieczeń jest jednak różny. W przypadku zdrowotnych są większe koszty, bo przybywa hospitalizacji. W czasie pandemii i lockdownów była mniejsza aktywność gospodarcza, więc w ubezpieczeniach majątkowych szkody i wypłaty świadczeń były mniejsze. Czy po COVID widać jakieś efekty wtórne, np. zaniedbania w innych obszarach zdrowia, czy z tego powodu większe koszty świadczeń mogą się pojawić w przyszłości? Faktycznie tak może być, ale na razie jest zbyt wcześnie, aby stwierdzić coś jednoznacznie już teraz. W tym roku dane nie pokażą takich zjawisk, dopiero liczba nadmiarowych zgonów za dwa-trzy lata może dać pełniejszy obraz. Ta niepewność powoduje, że musimy odpowiednio planować biznes w segmencie ubezpieczeń na życie. Jak wojna w Ukrainie i ryzyko geopolityczne wpływa na Wasz biznes w Polsce? Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na naszą działalność, np. na szkodowość. Widać jednak efekty pośrednie, to rosnąca inflacja i wyższe stopy procentowe. Oczywiście staramy się wspierać uchodźców z Ukrainy, pomagaliśmy wdrożyć darmowe dla nich ubezpieczenia OC graniczne, wprowadziliśmy serwis w języku ukraińskim. Sporo osób z tego państwa przybyło do Polski, a to także nasi potencjalni klienci.